|
Scenariusz: Elizabeth Sarnoff
Reżyseria: Adam Davidson
Kluczowe postać: Shannon
Streszczenie odcinka
Sayid każe Shannon pozbierać swoje rzeczy i iść za nim. Zabiera ją do
dużego namiotu, który dla niej zbudował. Całują się, Shannon go
obejmuje i wyczuwa broń za paskiem spodni. Sayid ją wyjmuje i wyjaśnia,
że nosi ją przy sobie, bo musi kogoś chronić. Kochają się. Jest noc.
Ana i pozostali odpoczywają. Cindy uważa, że minęła już godzina i
powinni ruszać dalej, bo inni mogą nadejść. Ana uważa, że powinni dać
jeszcze odpocząć Sawyer'owi, a on uważa, że po prostu Ana zabłądziła i
nie wie, w którą stronę iść. Ana uważa, że to z winy Michael'a pana
Ecko nie ma z nimi. Sawyer oświadcza, że nie ma nic wspólnego z
Michael'em, który troszczy się tylko o siebie i swojego syna. Michael
stwierdza, że dobrze, że Sawyer tak uważa. Sawyer jest zaskoczony jego
widokiem i robi mu się głupio. Jin coś mówi do niego, a Sawyer
stwierdza, że wie, że ta ręka mu niedługo odpadnie. Pan Ecko mówi, że
ich widział i muszą natychmiast ruszać. Ana daje znak, że ruszają. Jin
pomaga wstać, Sawyerowi. Shannon i Sayid leżą przytuleni do siebie.
Shannon chce wiedzieć czy ten namiot i kwiaty oznaczają, że wkraczają w
poważny związek. Sayid oznajmia z powagą, że absolutnie nie, że robi to
dla każdej dziewczyny, którą poznał na wyspie. Shannon chce iść po
wodę, ale Sayid każe jej zostać i on idzie. Po chwili powiew powietrza
gasi świecę. Shannon dziwi się, że Sayid wrócił tak szybko, ale w
namiocie stoi ociekający wodą Walt, który mówi coś w dziwnym języku.
Shannon głośno krzyczy. Sayid sprawdza, ale Walta nigdzie nie ma.
Uważa, że Shannon to się śniło, ale ona jest pewna, że to nie był sen.
Nadbiega, Charlie i pyta co się stało. Sayid wyjaśnia, że Shannon miała
zły sen, a ona bez słowa idzie do namiotu. Sayid idzie za nią.
Przychodzi Claire z dzieckiem. Charlie ma do niej pretensje, że
obudziła małego, bo teraz nie zaśnie i będzie marudny przez cały dzień.
Bierze go od Claire i przytula. Shannon bierze swoje rzeczy i wychodzi
z namiotu. Sayid prosi by z nim porozmawiała. Ona pyta czy jej wierzy,
on patrzy na nią bez słowa, a ona odchodzi powtarzając, że wie, co
widziała. Shannon przypomina sobie jak prowadziła lekcję baletu dla
małych dziewczynek. Zadzwoniła do niej macoch za informacją, że jej
ojciec miał wypadek, ona jedzie do niego do szpitala i spotkają się na
miejscu. W szpitalu Shannon minął Jack. Lekarz powiedział jej macosze,
że jej mąż nie żyje, zderzył się z mini - vanem, na miejscu wypadku
ustała czynność oddechowa i nie mogli go uratować. Pani Rutherford
chciała zobaczyć męża. Shannon była załamana. Ana chce wiedzieć czy
daleko jeszcze do obozu, ale pan Ecko stwierdza, że dzień drogi, albo
mniej. Sawyer czuje się coraz gorzej. Potyka się i klęka na jedno
kolano. Libby chce obejrzeć jego ramię, bo jest psychologiem
klinicznym. Stwierdza, że jest źle, ale nie tragicznie i będzie dobrze.
Michael pomaga Sawyer'owi wstać, ale ten nie chce by Michael mu pomagał
i twierdzi, że da sobie radę. Hurley i Rose robią pranie. Hurley dziwi
się, że suszą je na sznurku skoro w bunkrze jest suszarka. Rose
wyjaśnia, że nie lubi tam przebywać, a zresztą, po co im suszarka skoro
mają słońce i świeże powietrze. Shannon pyta ich czy nie wiedzą gdzie
są rzeczy Walta i Michael'a, których nie zabrali na tratwę. Rose
wyjaśnia, że chyba w ich namiocie. Shannon daje Vincentowi do
powąchania koszule Walta i każe mu go szukać. Pies biegnie w las a
Shannon za nim. Puszcza jego smyczę dopiero przy grobie Boone'a. Claire
kołysze Aarona, ale on nie chce spać i głośno płacze. Przechodzący obok
Locke pokazuje jej, że dzieci lubią by ciasno je zawijać. Mały się
uspokaja, a Claire stwierdza, że wszyscy wiedzą o jej dziecku więcej
niż ona. Np. Charlie miał wczoraj rację i zachowuje się tak jakby byli
rodzicami Aarona, a ona nie pamięta by brali ślub. A Charlie jest być
może jakimś fanatykiem religijnym, bo nosi przy sobie figurkę Matki
Boskiej, którą znalazł w dżungli. Locke wie, co to za figurka. Shannon
siedzi przy grobie Boone'a i przypomina sobie pogrzeb ojca. Przyjechał
na niego Boone z Nowego Jorku i mocno ją przytulił. Poszli do jej
pokoju, a on poczęstował ją alkoholem i zaprosił
by odwiedziła go w Nowym Jorku. Ona miała nadzieję, że dostanie pracę w
szkole tańca a wtedy tam zamieszka. Boone poprosił ją by porozmawiała z
jego matką. Shannon uważała, że każda z nich przeżywa to na swój
sposób, a zresztą macocha nienawidzi jej i tego, co łączyło ją z ojcem.
Cała grupa posuwa się skalistą plażą. Pan Ecko zarządza 5 minut przerwy
i mówi Anie, że będą musieli wejść w głąb lądu, bo przed nimi jest
skalisty półwysep i raczej tamtędy nie przejdą. Ana uważa, że robi to
by szybciej zaprowadzić, Sawyera do obozu. By mu pomóc zaryzykuje życie
ich wszystkich. Claire jest szczęśliwa, że Aaron nadal śpi. Daje go
John'owi do potrzymania, a on stwierdza, że mały ładnie pachnie.
Nadchodzi Charlie i mówi, że weźmie Aarona by Claire mogła iść na
spacer. Locke mu go daje, bo też już musi iść. Pan Ecko prowadzi ich
ostrożne przez dżunglę. Sawyer i Jin robią dużo hałasu i Ana każe im
być cicho, bo inaczej wszyscy zginą. Michael chce wiedzieć, dlaczego.
Stwierdza, że mogą z nimi iść, ale jeśli ma być cicho to chce wiedzieć,
co się im przydarzyło. Ana patrzy na resztę i wyjaśnia, że przyszli do
nich dzień po katastrofie i zabrali troje z nich. Po dwóch tygodniach
przyszli i zabrali dziewięcioro z nich. Oni są mądrzy i to zwierzęta.
Mogą być wszędzie i o każdej porze. A teraz idą przez dżunglę, ich
dżunglę, by mogli uratować Sawyera i jedna kula z jednego pistoletu ich
nie powstrzyma. Michael przypomina, że oni zabrali jego syna. Ana
stwierdza, że oni wiele im zabrali. Shannon nadal siedzi przy grobie
Boone'a. Podchodzi do niej Sayid i mówi, że wie, co to znaczy stracić
kogoś bliskiego. Shannon wyjaśnia, że nic chodzi tylko o Boone'a.
Powtarza, że widziała Walta i idzie go szukać z Vincentem. Shannon
przypomina sobie jak dostała list z odpowiedzią. Bardzo się ucieszyła,
bo dostała pracę. Zadzwonił do niej właściciel domu, że jej czek na
czynsz nie ma pokrycia. Poszła, więc do macochy by zapytać, kiedy
dostanie pieniądze po ojcu zapisane jej w testamencie. Macocha
wyjaśniła jej, że nie ma żadnego testamentu. Ona i ojciec Shannon
podpisali umowę i cały majątek przeszedł na nią. Shannon nie mogła
uwierzyć, że ojciec mógł zrobić coś takiego. Macocha uważała, że może
ojciec chciał by Shannon sama do czegoś doszła. Shannon zamierzała
pracować, wyjaśniła jej, że właśnie dostała się na bardzo prestiżowy
staż. Będzie dużo pracować za niewielkie pieniądze, ale musi dostać się
do Nowego Jorku. Shannon zapewniła ją, że zwróci jej te pieniądze, ale
macocha odmówiła i stwierdziła, że Shannon musi radzić sobie sama.
Locke i Charlie grają w grę Locke'a. Locke ma nadzieję, że Charlie
sobie czegoś nie pomyślał, kiedy zobaczył go z dzieckiem. Wie, że
Charlie i Claire są sobie bliscy, a on nie chce nikomu wchodzić w
drogę. Charlie uważa, że Claire musi się wiele nauczyć o
odpowiedzialności, o byciu mamą. Locke zauważa, że to interesujące
stwierdzenie z ust narkomana. Charlie przypomina mu, że byłego. Idą
przez dżunglę. Jin pomaga iść Sawyer'owi. Michael chce go zastąpić, ale
Sawyer stwierdza by obaj go zostawili, bo sam da sobie radę. Idzie
kilka kroków i upada. Michael opiera go o siebie, a Sawyer przypomina
mu, że on by go zostawił i zostawił go. Michael stwierdza, że dobrze,
że on nie jest nim. Sawyer traci przytomność. Dają mu wodę, ale to nie
pomaga, bo ma gorączkę, wdało się zakażenie i jest odwodniony. Ana
przypomina, że muszą iść. Libby proponuje by tu chwilę odpoczęli to
może Sawyer odzyska przytomność. Ana przypomina jej, co Inni im
zrobili, co stało się z Goodwinem. Michael stwierdza, że on nie znał
Goodwina. Pyta pana Ecko czy pomoże mu zbudować nosze. Pan Ecko kiwa
głową i znika miedzy drzewami. Michael prosi Bernarda o cztery długie
kije i zapewnia Anę, że oni poniosą Sawyera. Sayid nie może zrozumieć,
czemu Shannon to robi. Uważa, że może się zgubić lub zranić, a Walt
jest na tratwie i go tu nie ma. Shannon wyjaśnia, że Walt nie jest na,
tratwie, bo znalazły na plaży butelkę z wiadomościami. Shannon jest
przekonana, że tratwy już nie ma, a Walt jest tu gdzieś całkiem sam.
Michael i Jin niosą Sawyera na noszach. Podchodzą pod strome
wzniesienie i wszyscy muszą podawać sobie nosze. Z trudem wciągają je
na górę, a Ana stwierdza, że Cindy znikła. Ana chce iść po nią, ale pan
Ecko jej nie puszcza. Ana uważa, że to wina pana Ecko, bo weszli do
dżungli by ratować Sawyera, który i tak jest martwy, a narazili siebie.
Nagle w całej dżungli słychać szepty. Nie wiadomo skąd dobiegają. Ana
każe uciekać. Shannon przypomina sobie jak się pakowała w swoim
mieszkaniu. Przyszedł Boone i powiedział jej, że jego matka się nie
zgodziła. Shannon chciała się zatrzymać u niego w Nowym Jorku, ale
Boone wyjaśnił, że ona wyjeżdża z Nowego Jorku, bo matka zaoferowała mu
świetną pracę. Dał jej trochę pieniędzy, ale ona nie chciała ich
przyjąć, bo uważała, że sama da sobie radę. Ponieważ Boone też nie
wierzył, że ona sobie poradzi, Shannon się rozgniewała, kazała mu wziąć
swoje pieniądze i wracać do mamusi. Pada deszcz. Shannon biegnie za
Vincentem i się przewraca. Sayid chce jej pomóc wstać, ale ona nie chce
jego pomocy. Pyta, czemu jej nie wierzy. Stwierdza, że nikt w nią nie
wierzy i wszyscy mają ją za nic nie wartą idiotkę. Sayid zapewnia, że
jej wierzy. Shannon uważa, że teraz tak mów, ale jak tylko wydostaną
się z tej wyspy to ją zostawi. Sayid zapewnia, że nigdy jej nie
zostawi, kocha ją i jej wierzy. Przytulają się i nagle słychać szepty.
Rozglądają się i oboje zauważają Walta, który pokazuje by byli cicho.
Shannon go woła i biegnie w stronę Walta, który znika między drzewami.
Sayid biegnie za nią, ale się potyka i upada. Nagle pada strzał.
Shannon się odwraca a z jej piersi płynie krew. Sayid łapie ją i
przytula do piersi. Przed nim stoi Ana z bronią. To ona strzeliła do
Shannon. Michael i Jin patrzą przerażeni na Sayida, który strasznym
wzrokiem patrzy na Anę, tuląc Shannon do piersi.
|